Dzisiaj nietypowo, bo nie będzie o kolejnej teorii spiskowej, a o pewnym, jak się okaże zaskakującym, micie. W Internecie jest mnóstwo stron podpowiadających nam jak oszukać ruletkę. Mniej jest stron obalających te metody. A jeszcze mniej jest stron obalających te schematy bez pomocy symulacji, a jedynie zimną matematyką. Zatem dzisiaj będzie o oszukiwaniu kasyna.
Przeanalizuję kilka mitów dotyczących gry w ruletkę, a przede wszystkim system zwany progresją. Idea jest prosta. Obstawiamy wybrany kolor za 1 zł. Jeśli nam się uda, wygramy 1 zł. Jeśli szczęście nam nie sprzyja, to obstawmy drugi raz, tym razem za 2 zł. Podwajając za każdym razem stawkę sprawiamy, że gdy już wygramy, będziemy złotówkę do przodu.
Problem z tym systemem jest jeden: nie mamy nieskończonej ilości pieniędzy i kiedyś będziemy musieli przestać obstawiać. Ale zanim zdruzgocę Wasze marzenia o opalaniu się na Bahamach przez resztę życia, przejdźmy do mitów.
Mit 0: Prawdopodobieństwo wypadnięcia czerwonego koloru to 1/2.
Ponieważ europejska wersja ruletki przewiduje (oprócz liczb od 1 do 36) liczbę 0, która jest zielona, to prawdopodobieństwo wypadnięcia czerwonego koloru wynosi 18/37 = 48.648...%. Oznacza to, że w ok. 2.70% przypadków kasyno zgarnia kasę wszystkich, którzy obstawili jakikolwiek kolor.
Werdykt: nieprawda
Mit 1: Poczekaj, aż kilka razy z rzędu wypadnie czerwony i dopiero wtedy stawiaj na czarny. Zwiększy to Twoje szanse.
Załóżmy, że czerwony wypadł dwa razy z rzędu. Wtedy stawiamy na czarny, bo przecież prawdopodobieństwo, że czerwony wypadnie trzy razy z rzędu wynosi 11.5%! Oznacza to, że mamy aż 88.5% szans na wygraną!
Niestety, nie jest to prawda. 11.5% to oczywiście prawdopodobieństwo, że czerwony wypadnie 3 razy z rzędu, ale my już wiemy, że czerwony wypadł dwa razy. Oznacza to, że to, że wypadnie 3 raz jest tak samo prawdopodobne, jak to, że wypadnie czarny.
Wyobraźmy sobie to na dwóch losowaniach. Dla uproszczenia (pomijając zero) załóżmy, że mamy cztery, jednakowo prawdopodobne możliwości:
czarny czarny,
czarny czerwony,
czerwony czarny,
czerwony czerwony.
W pierwszym losowaniu wypadł czerwony. Czy to oznacza, że prawdopodobieństwo tego, że w drugim wypadnie czerwony wynosi wciąż 1/4? Inaczej pytając: czy wynik czarny czarny wciąż jest tak samo prawdopodobny po tym jak wiemy, że wypadł co najmniej jeden czerwony?
Werdykt: nieprawda
Mit 2: Gdy stawiasz cały czas na czarne w 5-tym losowaniu wygrasz na 96%.
Zauważmy, że nie zakładamy żadnej wiedzy na temat poprzednich losowań, bo ona, jak wynika z poprzedniego mitu, nie ma sensu. Prawdopodobieństwo tego, że w pięciu losowaniach wypadną same czerwone bądź zera jest bardzo małe i wynosi istotnie około 4%.
To oczywiście oznacza, że stawiając na czarny wygramy z prawdopodobieństwem 96%! Nie ma tu żadnych haczyków.
Werdykt: prawda
Mit 3: Progresja działa.
W obliczu poprzedniego mitu progresja wydaje się całkiem sensownym zachowaniem. Stawiając cały czas na czarny wygramy na 96% naszą złotówkę, wydając maksymalnie 15 zł (= 1 + 2 + 4 + 8)!
Dlaczego miałoby to nie działać? A no dlatego, że przegrywając (w 4% przypadków) tracimy aż 31 zł. Oznacza to, że nasza średnia wygrana wyniesie ok. -14 gr. Czyli średnio przegrywamy 14 gr. To oznacza, że te 14 gr wygrywa kasyno.
Mit 4: Kasyna online muszą oszukiwać, żeby wygrywać na ruletce.
Nie jest to prawdą. Na jednym obstawieniu koloru kasyno średnio zarabia 0.027 zł. Czyli po 1000 grach kasyno zarabia 27 zł. Zatem nie muszą oszukiwać, żeby zarobić. Wystarczy odrobina cierpliwości z ich strony.



A co w przypadku, gdy wypadło nam 10 razy z rzędu czarne (puste spiny) i obstawiamy czerwone? Czy to wtedy też nie ma sensu?
OdpowiedzUsuńNie, to własność braku pamięci rozkładu geometrycznego i powinna być dość oczywista.
UsuńJeśli się głębiej zastanowisz, to inna sytuacja byłaby absurdalna, gdyż wymagałaby od Bogini Fortuny prowadzenia obszernej księgowości i wiązania niezależnych zdarzeń. A jak powszechnie wiadomo, Ona się księgowością nie zajmuje.