Czasem znajdę w Internecie coś dziwnego. Coś bardzo dziwnego. Wtedy wiem, że czas wyłączyć komputer i wyjść na zewnątrz. Jedną z takich stron jest z pewnością witryna Międzynarodowego Trybunału przeciwko zbrodniom Kościoła i Państwa. Pierwszy raz słyszycie o takim organie? Nic dziwnego, bo to po prostu grupa ludzi, która może się pochwalić mniej więcej takim samym posłuchem jaki by miała Organizacja do spraw Ocalenia Komarów na Terenach Podmokłych.
Nazwa poważna, ale, ogólnie rzecz biorąc, jest to klon Fundacji Nautilus. Ważniejsze jest jednak to, że organizacja ta zajmuje się ostatnio odkrywaniem kawałka kości, który świadczy o tym, że w Kanadzie zostało popełnione masowe morderstwo Indian, w które osobiście byli zaangażowani królowa Elżbieta II i Papież Benedykt XVI (mimo, że wtedy nie był nawet kardynałem).
Ale, ale, ale! Oszukiwałbym, gdybym napisał, że znaleziono tylko kość. Istnieją również naoczni świadkowie, którzy potwierdzają, że Elżbieta II, podczas jednej ze swoich wizyt, odwiedziła to miejsce. Stała tam wtedy szkoła. Królowa osobiście wybrała 10 uczniów, którym kazała całować swoje stopy. Następnie zabrała ich na piknik i nikt więcej tych dzieci nie widział. Niestety ze strony Wielce Szacownego Trybunału do spraw Śmiesznych Kroków cała ta historia zniknęła. Czyżby była zbyt głupia nawet dla nich?
Dodam tylko, że jeden z głównych członków Trybunału został wydalony z Wielkiej Brytanii. Wywołało to protesty (na które przyszło około 5 osób) i oskarżenia o nieprzestrzeganie wolności słowa. Jak widać nie można, wjeżdżając do kraju, na pytanie w interesach czy dla przyjemności odpowiedzieć: Przyjechałem aresztować lidera Waszego kraju i skazać go na karę śmierci lub dożywocie za morderstwa popełnione osobiście w Kanadzie na odłamku kości, o którym nie wiadomo nawet czy jest ludzki.
P.S. Sprawa re-redagowania własnego artykułu, aby wyciągnąć z niego tezy, które powodują pusty śmiech, nawet wśród miłośników teorii spiskowych, nie jest też obca ks. Waldemarowi Kulbatowi.



0 komentarze:
Prześlij komentarz