Wielbiciel teorii spiskowych, człowiek, który nie umie zrobić krótkiego filmu, James Cameron poczynił kiedyś film dokumentalny o grobie Jezusa. Film nazywał się The Lost Tomb of Jesus (pol. Zaginiony grobowiec Jezusa). W filmie starał się udowodnić, że znalazł grobowiec Jezusa, wraz z ciałami. Film jest bardzo ciekawy, choćby dlatego, że roi się od teorii, których nie powstydziłby się sam Dan Brown.
Całość opiera się na znalezionym (a w zasadzie prawie na pewno sfałszowanym) Ossuarium Jakuba. Otóż, znany fałszerz antyków, Oded Golan, pewnego dnia dostarczył obiekt, o którym twierdził, że jest ossuarium Jakuba, brata Jezusa. Cameron poszukał i znalazł grób. W środku były imiona: Jezusa, Marii, Józefa, Judy - syna Jezusa, Mariamne (greckie wariacja na temat imienia Maria) oraz Mateusz. Jak widać musi być to grób Jezusa z Nazaretu.
Na dodatek przeprowadzono testy DNA, które pokazały, że Jezus i Mariamne nie byli spokrewnieni. Oznacza to, że Mariamne jest Marią Magdaleną, która musiała być żoną Jezusa i musieli mieć syna Judę. No musieli, bo testy DNA nie mogą się mylić!
Fundacja Nautilus donosi, że jednak ossuarium podpisane Jezus nie jest ossuarium Jezusa, bo znaleziono inne podpisane Boski Jehowa, wstań! A tak w ogóle to niedaleko tego grobowca znaleziono inny z podobnymi imionami, więc dwóch Jezusów (z pierwszego grobowca) miało dwie żony (obie o imieniu Maria Magdalena - jedna z pierwszego, druga z drugiego grobowca) i nic innego nie robili, poza dziećmi.
Wersja, w którą ciężko uwierzyć, bo nie jest tak konspiracyjna: Jezus to było popularne imię w I wieku. Naprawdę. Tak samo jak fakt, że to Hurt Locker zgarnął Oscary, Cameron musi to zaakceptować.



